Centrum Wędkarskie Swarzędz
POLECAMY
WSPÓŁPRACA
 
ZAWODY

MARKI
                                                         
ARTYKUŁY I WYWIADY DZIAŁ KARPIOWY


Łowienie karpi z wywózki - część III


Mamy już uszykowane kołowrotki z plecionką, mamy również wędki, najlepiej gdy będą to wędki o akcji parabolicznej lub innej miękkiej akcji, zbliżonej do parabolicznej. Na co w dalszej kolejności powinniśmy zwrócić szczególną uwagę i jak się przygotować do łowienia karpi z wywózki. Łowienie karpi z wywózki na dużych odległościach jest najtrudniejszą technicznie metodą łowienia karpi, wymaga również o wiele więcej sprzętu niż normalne łowienie z rzutu. Im bardziej będziemy chcieli być skuteczni i doskonali, tym więcej sprzętu będziemy niestety musieli dobrać do naszego wyposażenia. Podstawa to oczywiście jakieś pływadło, przecież czymś musimy te nasze zestawy wywieść. Przerabiałem można powiedzieć już wszystko i w różnych kombinacjach, dochodząc w pewnym momencie do sytuacji, w której miałem jednocześnie na swoim wyposażeniu łódź wiosłową Nortona 320 z przyczepką podłodziową, ponton 300 z pawężą oraz kajak. Łódź na dłuższe zasiadki i wielkie zbiorniki, ponton 300 na zawody oraz kajak na szybkie wypady i do średniej wywózki na w miarę wolne od zaczepów miejsca.

Po wieloletnim użytkowaniu takiej floty zweryfikowałem jej przydatność oraz wszystkie plusy i minusy, dochodząc do następujących wniosków. Niestety trzeba pompować „gumole” bo jeszcze nikt nic lepszego od pontonu do dalekiej wywózki nie wymyślił. Trzeba go płukać i szorować, czyścić i myć, zwijać i ponownie pompować, ale jest to najbardziej uniwersalny i bezpieczny środek pływający. Łódkę z przyczepką sprzedałem, kajak sprzedałem miłośnikowi kajakarstwa rzecznego, a swój trzymetrowy ponton z pawężą i sztywną podłogą zostawiłem na wyjazdy na zawody i duże zbiorniki wodne.

Dokupiłem do normalnego łowienia ponton 220 z dokładaną pawężą i tym śmigam bez najmniejszych problemów. Gdybym nie miał tej 300-tki i potrzebował jeden ponton uniwersalny do wszystkiego, kupiłbym ponton 250 lub 260. Wiem, że zakup pontonu dla wielu karpiarzy może być sporym wydatkiem. Myślą na początku przeważnie o półśrodkach, plażowych lub dziecięcych pontonach z marketu i ceraty lub radzieckich pontonach z gumy. Zapomnijcie o takim rozwiązaniu przy wywózce na dwieście, trzysta lub więcej metrów. Umęczycie się, wiosła w plastikowych oczkach nie mają odpowiedniego zaparcia, siedzenie na zapadającej się ceracie też nie daje możliwości porządnego wiosłowania, pod wpływem zmiany temperatur dzień/noc ponton z ceraty lub gumy rano i w nocy staje się prawie niezdolny do pływania.

To jest po prostu niebezpieczne, a dwie osoby na takim czymś w nocy to już zwykły brak wyobraźni. Dodatkowo wywózka i hol karpia z takiego pontonu to zarówno męczarnia dla karpia i samego łowcy. Naprawdę zamiast pływać wynalazkami poczekajcie, złóżcie się z kolegą, weźcie ponton na raty, ale nie kupujcie nieprzydatnego i niebezpiecznego sprzętu. Starajcie się kupować pontony z mocowaniem do silnika elektrycznego, ma to wiele zalet, których na samym początku możecie nie zauważyć. Dzisiaj nawet takie pontony jak 220-tki są oferowane z montowaną pawężą, a różnica w cenie jest niewielka. Ponton przystosowany do montażu silnika zaburtowego pozwala karpiarzowi na najbardziej optymalne wykorzystanie środka pływającego. Dlaczego ? Gdy powiedzmy jeździcie na ryby z kolegą i razem wywozicie zestawy, to w czasie gdy wywozicie jedną wędkę, trzy pozostałe są bez opieki. Możecie mieć na którąś z nich branie, a wy będziecie na wodzie. Gdy wywozi się cztery wędki na duże odległości zabiera to trochę czasu. Tym bardziej w nocy, gdy ktoś miał branie i chce wywieść zestawy, ktoś musi zostać na brzegu by pilnować pozostałych wędek. Dlatego należy dążyć do wywożenia zestawów samodzielnie.

Nic tak nie pomoże w samodzielnej wywózce jak ponton z silnikiem. Oczywiście wiąże się to z kolejnymi wydatkami takimi jak silnik i akumulator, lecz warto wydać te pieniądze, ponieważ dopiero wtedy można w pełni wykorzystać czas i sposobność do złowienia karpa. Obecnie porządne pontony z PCV trzywarstwowe, wielokomorowe z pawężą stałą lub mocowaną kosztują od 1200 do 1500 złotych, silniki o mocy od 36 lbs do 54 lbs można już kupić od 600 do 900 złotych, akumulatory głębokiego rozładowania oscylują w cenie w zależności od pojemności w granicach 400 do 700 złotych, a żelowe do 900 złotych. Przy czym nie warto kupować akumulatorów mniejszych niż 70 Ah. Porządny zestaw który pozwoli karpiarzowi na łowienie do 300 – 500 metrów na średniej wielkości łowiskach, składać się powinien minimum z pontonu 220 - 250, silnika 36 lbs i akumulatora 80-90 Ah. Posiadając taki zestaw do pływania, możemy samodzielnie perfekcyjnie wywieść zestaw karpiowy. Są dwie szkoły wywożenia, jedna polega na pozostawieniu wędki na brzegu i płynięciu z samym zestawem końcowym, druga polega na płynięciu z wędką. Pozostawienie wędki na brzegu moim zdaniem jest zdecydowanie gorszym rozwiązaniem i odszedłem od tego już wiele lat temu.

Podstawowy problem przy tej metodzie, to kontrola wysnuwającej się z kołowrotka plecionki, gdy wędkujemy w pojedynkę lub nie chcemy za każdym razem angażować lub budzić kolegi. Pozostawienie wędki na brzegu zmusza nas do pozostawienia otwartego kabłąka, aby nie skręcała się nam plecionka. Stosowany przez wielu karpiarzy sposób z włożeniem w przelotkę gąbki daje jakiś opór wysnuwającej się plecionce, nie zapobiega jednak spadaniu plecionki z samego kołowrotka. Spada kilka zwojów, zahacza o podpórkę, sygnalizator, swinger i mamy katastrofę. Spada plecionka na ziemię, zahacza o patyk, źdźbło trawy, zwija się, blokuje nam wysnuwanie, my płyniemy dalej i mamy katastrofę. O balonach z plecionki podczas takiego wywożenia też nie trzeba pisać, można je później częściowo wyciągnąć przez napinanie, ale po co. Również niestety wszelkie wynalazki zapobiegające wypadaniu plecionki ze szpuli, to tylko jedynie kolejne niepotrzebne wynalazki. Ważny jest też inny sposób kładzenia zestawu na dnie z ręki, gdy wędki są na brzegu, w odróżnieniu od kładzenia trzymając w ręce wędkę.

Płynąc z wędką przy kładzeniu zestawu możemy kontrolnie opuścić go na dno, puknąć ołowiem tu i tam by potwierdzić prawidłowość położenia i przeciągnąć metr po dnie aby sprawdzić czy nie ma jakiś gałęzi. Możemy również, co jest bardzo ważne „bujnąć” zestaw, aby ładnie nam opadał i nie poplątał się przy opadaniu. Tego wszystkiego nie możemy zrobić, gdy wędka pozostanie na brzegu. Pływanie z wędką daje nam jeszcze dodatkowe możliwości. Pierwszą jest powrót z zanurzoną szczytówką, zatapiającą plecionkę i przytrzymywanie palcami wysnuwającej się plecionki ze szpuli. Ogranicza to przy prawidłowym płynięciu balony z plecionki do minimum. Drugą ważną sprawą jest możliwość w dowolnym momencie założenia na plecionce backleadów, aby ją zatopić i nie pozwolić na pływanie plecionki wraz z przemieszczaną wiatrem wodą. Na dystansie 400 metrów stawiam pierwszy backlead w granicach od 50 do 100 metrów od zestawu końcowego, drugi około sto metrów od stanowiska. To w zupełności wystarcza do zatopienia i napięcia plecionki oraz natychmiastowego sygnalizowania brań. Najlepiej sprawdzają się backleady o masie od 20-30 gram, które opiszę w kolejnej części. Reszta bardzo często spada podczas holu lub przy zwijaniu zestawów. Kładę blackleady zawsze, ponieważ oprócz wyeliminowania pikania przy wietrze i fali, backleady pozwalają na spokojne pływanie pontonem z silnikiem mi i moim kolegom nawet w nocy oraz minimalizują podczas holu wejścia ryby pod plecionkę w pozostałych zestawach. Ponton z silnikiem poza tym, że pozwoli na długie samodzielne wywózki, idealne położenie zestawu i prawidłowe położenie plecionki w wodzie, pozwala karpiarzowi na samodzielny kontrolowany hol karpia z pontonu.

Niestety łowienie karpi z wywózki bardzo często związane jest z holowaniem karpi z pontonu. Posiadając silnik możemy obie ręce skupić na holu, a kiedy będzie to konieczne możemy włączyć silnik, skorygować kierunek płynięcia lub odciągnąć rybę od zaczepów i możemy to wszystko robić będąc samemu w pontonie. W pontonie bez silnika, gdy karpiarz jest sam, przemieszcza się często bezwładnie tam gdzie ciągnie go ryba, bo przecież trzymając wędkę nawet jedną ręką, trudno jest drugą wiosłować jednym wiosłem w jakimś konkretnym kierunku. Oczywiście, gdy jest dwóch karpiarzy na pontonie nie ma wtedy problemu ani z wywózką, ani z holem. Pozostaje tylko pytanie, czy zawsze będziecie jeździć z kolegą, czy zawsze będziecie we dwóch wywozić, czy zawsze będziecie we dwóch wypływać po rybę, czy kilkakrotnie w nocy będziecie budzić kolegę aby płyną z Wami.

Opisałem w tej części w jaki sposób optymalnie rozwiązać problemy pływania przy łowieniu karpi z wywózki. Jest to najtrudniejsza z metod łowienia karpi, lecz również jedna z najskuteczniejszych na duże i ostrożne sztuki. Oczywiście nie trzeba wszystkiego kupować od razu, można również powoli kompletować sprzęt szukając na rynku sprzętu używanego. Ważne abyście wiedzieli dlaczego i w jakim kierunku zmierzać.
Artykuł publikuję również na moim blogu Fan Fishing, gdzie można zadawać pytania.

www.fanfishing.pl

Pozdrawiam
Piotr Janusz




Ciężarki karpiowe cz.1


Artykuł udostępniamy dzięki firmie Mikado.

Drodzy wędkarze.
Niniejszym artykułem rozpoczynamy nowy nurt w naszych publikacjach. Dzięki współpracy z jednym z najlepszych wędkarzy karpiowych – Janem Zawadą, będziecie mogli zapoznać się z tajnikami wędkarstwa karpiowego zarówno w dziedzinie sprzętu, nęcenia jak i montażu zestawów czy taktyki łowienia. Rozpoczynamy od podstaw, prezentując karpiowe “abecadło”, by z czasem przejść do profesjonalnych porad popartych wieloletnim doświadczeniem autora zdobytym podczas zawodów krajowych i zagranicznych oraz niezliczonych dni spędzonych na karpiowej zasiadce. Mamy również nadzieję, że współpraca z Jankiem przyczyni się do zaprezentowania jeszcze lepszej oferty sprzętu karpiowego, zarówno dla profesjonalistów jak i początkujących fanów tej metody połowu. Życzymy miłej lektury.

Ciężarek karpiowy to jeden z elementów zestawu końcowego. W skład takiego zestawu wchodzą wszystkie akcesoria które łączymy z żyłką główną lub plecionką. A więc przypon z haczykiem i krętlikiem, uchwyt ciężarka wraz z nim, łączniki montowane pomiędzy przyponem i linką główną, przypony strzałowe, jak również wszystkie drobne elementy rurki, koraliki, stopery, pozycjonery itp., które wykorzystujemy do montażu zestawów na karpie. W metodzie gruntowej najbardziej popularnej i chyba najskuteczniejszej w połowie karpi do łowienia niezbędne są ciężarki karpiowe. Aby prawidłowo dobrać obciążenie musimy dostosować kształt, wagę i jego rodzaj do stosowanej metody łowienia, odległości i rodzaju łowiska na dnie którego leżały będą nasze zestawy. Prawidłowo dobrane obciążenie powinno zapewnić nam położenie przynęty na żądanej odległości

W każdych warunkach i na dnie każdego łowiska powinno pewnie kotwiczyć zestaw w wybranym przez nas miejscu W zestawach samo zacinających musi umożliwić skuteczne zacięcie biorącej ryby

Dobrze dobrany ciężarek karpiowy pozwala nam na takie napięcie żyłki aby informacja o biorącej rybie docierała do nas jak najszybciej. W metodzie gruntowej najczęściej stosujemy zestaw samo zacinający, przelotowy lub pół przelotowy z opóźnionym efektem samo zacinającym. Każda z tych metod posiada swoje atuty które powinniśmy umieć wykorzystać. Zestaw z ciężarkiem montowanym na sztywno czyli samo zacinający bezsprzecznie najczęściej stosowany przy odpowiednio dobranej masie ciężarka sam wbije haczyk w pysk biorącej ryby.

Przyjęło się że masa obciążenia w zestawach samo zacinających nie powinna być mniejsza jak 70-80g. O skuteczności zestawu montowanego na sztywno w dużej mierze decyduje dno łowiska, kształt ciężarka oraz sposób jego montażu do zestawu. Nie bez znaczenia jest umiejętne dobranie masy ciężarka do wielkości i grubości haczyka a także do rodzaju i długości przyponu na który łowimy. W tego typu zestawach najmocniejszy efekt samo zacinający posiadają ciężarki których masa jest skupiona w jak najmniejszej objętości, czyli kształtem zbliżonym do kuli. Podczas łowienia na dużych odległościach zdecydowanie bardziej przydatne będą ciężarki których duża powierzchnia przylega do dna łowiska Do łowienia z rzutu lepsze będą ciężarki w kształcie gruszki lub cygara. Jak prawidłowo dobrać obciążenie do zestawu i charakteru łowiska na którym łowimy w kolejnym artykule o ciężarkach karpiowych.


Jan Zawada





Ciężarki karpiowe cz.2



Artykuł udostępniamy dzięki firmie Mikado.

Największym uznaniem wśród wędkarzy cieszą ciężarki z zatopionym uchwytem czyli popularnym krętlikiem. Takie ciężarki maja zastosowanie w bardzo wielu zestawach używanych do połowu karpi. Najczęściej wykorzystujemy je do budowy zestawów, które noszą nazwę bezpiecznych. W tego typu zestawach ciężarki montowane są na plastikowych klipsach, które mają za zadanie uwolnienie ciężarka w przypadku zaczepu. W wielu sytuacjach pozwoli nam to uratować zestaw (niejednokrotnie z holowaną rybą), przed pozostawieniem go na podwodnej przeszkodzie. W przypadku zerwania holowanej zdobyczy z tak montowanym obciążeniem, ryba będzie miała realne szanse na uwolnienia się od ciężarka i bezpiecznie pozbyć się reszty zestawu. Zawsze powinniśmy się starać tak montować zestaw, by w przypadku jego zerwania ryba miała taką możliwość. Szybka wymiana takiego obciążenia montowanego na klipsie czy jego usunięcie na czas transportu bez konieczności demontażu całego zestawu to niewątpliwe, dodatkowe zalety ciężarków z krętlikiem. Najpopularniejszy to zestaw bezpieczny samo zacinający posyłany w łowisko za pomocą wędziska lub wywożony pontonem, łódką lub modelem. Kształt i wagę ciężarka dobieramy do metody na jaką będziemy łowić, odległości i rodzaju dna na jakim leżeć będą nasze zestawy. Do łowienia z rzutu przy użyciu popularnego wędziska, obciążenie naszego zestawu będzie oscylowało w granicach 80 – 140 gr. Na odległość i celność rzutu największy wpływ oprócz wagi i umiejętności będzie miał kształt ciężarka i warunki pogodowe w jakich będziemy łowić. Kiedy nasz zestaw będziemy chcieli zarzucić jak najdalej, użyjemy ciężarka w kształcie wydłużonej gruszki lub oliwki. Takie obciążenia, w których największa masa skupiona jest na jednym końcu, bardzo stabilnie zachowują się w powietrzu, co ma duży wpływ na odległość i celność rzutu.

Jak będziemy łowić bardzo daleko od brzegu metodą wywózki wykorzystamy do tego płaskie ciężarki, w których duża powierzchnia przylegająca do dna łowiska trwale zakotwiczy nasz zestaw na każdej odległości.

Ciężarki montowane na klipsach bezsprzecznie niezastąpione w łowiskach z dużą ilością twardych zaczepów zdecydowanie gorzej spisują się w łowiskach z miękką roślinnością. Takie boczne obciążenie w podwodnym gąszczu ma tendencje do chwytania dużej ilości zielska, które uniemożliwia wyczepienie się ciężarka i najczęściej jest powodem utraty ryby lub całego zestawu. Kolejnym mankamentem bocznego ciężarka jest nieco spóźniony efekt samo zacięcia ryby w łowiskach z twardym dnem. Często w pierwszej fazie brania, dochodzi do obrócenia ciężarka, co jest powodem płytkiego wbicia haka w pysk ryby.

W tego typu łowiskach czym bardziej wysmukły ciężarek tym efekt samo zacięcia jest mniej skuteczny. W metodzie wywózki ten mankament możemy zniwelować wagą i kształtem naszego obciążenia.

Kiedy łowimy z brzegu musimy radzić sobie w inny sposób. O ile nie możemy zwiększyć wagi naszego obciążenia używajmy ciężarków, w których masa zamknięta jest w jak najmniejszej objętości. Takie krótkie ciężarki typu tri lob kostka czy kula wzmocnią efekt samo zacięcia ryby. Gdy nadal zdarzają nam się puste brania zmienimy haczyk na mniejszy wykonany z cieńszego drutu lub wymienimy go na inny model. Przytoczę tu taką historię, która uświadomiła mi jak ważne jest prawidłowe zestrojenie wszystkich elementów zestawu końcowego. Pierwsze prawdziwe karpiówki, na które łowiłem przez kilka lat (mam je do dzisiaj) to bardzo miękkie 3.6 m – 2,5 lb Power Carp Mikado. Sprawdzały mi się doskonale złowiłem na nie sporo karpi w tym 16 kg., który długo był moim rekordem życiowym. Kolejne karpiówki to diametralnie inne wędki o akcji szczytowej niezwykle twarde o dl. 3.9m., opisane były 3.5 lb., ale wydawały się jeszcze twardsze. Kolejny wyjazd na ryby już z nowymi karpiówkami i osprzętem przerzuconym z moich kijaszków nie należał do najbardziej udanych. Na cztery brania miałem dwa spięcia. Następna zasiadka na moim ulubionym łowisku też zakończyła się spinką, które wcześniej zdarzały mi się bardzo rzadko. Winą za taką sytuację obarczyłem haczyk, który na następny wyjazd wymieniłem na większy. Teraz z kolei miałem sporo pustych brań. Sygnalizator podjeżdżał pod kij i po chwili opadał albo pozostawał pod wędką a zacięcie trafiało w pustkę. Dopiero wymiana obciążenia na dwukrotnie większe przyniosło zdecydowaną poprawę i wszystko wróciło do normy. Sztywny kij wymaga zastosowania większego haka, z kolei większy haczyk większego ciężarka o tym musimy pamiętać montując zestawy na karpie.

Jan Zawada





Przypon karpiowy cz.1

Artykuł udostępniamy dzięki firmie Mikado.


Trochę historii.
Jako pierwsi metodę łowienia karpi z przynętą umieszczoną obok haczyka wymyślili dwaj angielscy wędkarze Lenny Middleton i Kevin Maddocks. Obserwując karpie w akwarium zauważyli że ryby te potrafią bezbłędnie rozpoznać przynętę z haczykiem od tej wolno leżącej. Prawdopodobnie karpie które posłużyły do tych eksperymentów miały wcześniej jakieś przykre doświadczenia z uzbrojoną przynętą. Wówczas wpadli na ten przełomowy pomysł uzbrajania przynęty w pewnej odległości od haczyka. Taka przynęta zachowywała się zgoła inaczej od tej uzbrojonej w haczyk i tym samym karpie dawały się na to nabrać. Dodatkowym plusem tej metody było to, że zassany, luźny, nie osłonięty haczyk zdecydowanie częściej wbijał się w pysk ryby i uniemożliwiał karpiowi bezkarne wypluwania przynęty.

Historia przyponu w którym przynęta została połączona z haczykiem prawdopodobnie za pomocą ludzkiego włosa ma już 35 lat . Od tamtego czasu przypon włosowy doczekał się wielu modyfikacji. Każdy z konstruktorów szukał ideału który by spełniał następujące warunki. Przynęta podana na takim przyponie powinna w bardzo naturalny sposób prezentować się na dnie każdego łowiska. Zassana przez karpia musi umieścić haczyk w pysku ryby w taki sposób, aby jego wyplucie było niemożliwe, inaczej mówiąc każde branie powinno zakończyć się skutecznym zacięciem. W trakcie brania karp nie może poczuć najmniejszego podejrzanego oporu.
W czasie holu nie może dojść do wypięcia ryby.
Dobrze by było by taki przypon nigdy się nie plątał.
Początkowo większość tych warunków spełniały proste przypony, które w wodach mało obłowionych wykazywały się dużą skutecznością. W miarę coraz większej popularności metody włosowej karpie wcześniej łowione i wypuszczane potrafiły rozpoznawać uzbrojone przynęty i umiejętnie je omijać. By je kolejny raz oszukać musimy podać przynętę w nieco inny sposób. Dlatego umiejętność dopasowania przyponu do przynęty i charakteru łowiska powinien posiąść każdy wędkarz, który chce łowić duże karpie. Dokładne opisy jak wykonać samemu przypon karpiowy i kiedy i gdzie go stosować w następnym artykule o przyponach karpiowych.

Jan Zawada




Przypon karpiowy cz.2

Artykuł udostępniamy dzięki firmie Mikado.


Najogólniej przypony karpiowe możemy podzielić na trzy kategorie. Przypony miękkie wykonane z różnego rodzaju splecionych luźno miękkich włókien, przypony sztywne do wykonania, których użyjemy tradycyjnej żyłki mono, fluorocarbonowej lub ciężkiego leadcoru. Trzecią grupę stanowić będą przypony typu „combi” wykonane z kilku materiałów o różnej sztywności.

Do najpopularniejszych i najczęściej stosowanych należą przypony wykonane z miękkich plecionek. Taki uniwersalny przypon posłuży nam do prezentacji przynęt o różnej pływalności. Możemy go stosować w każdym zbiorniku wodnym bez względu na jakim dnie będą leżały nasze przynęty i jaką metodą będziemy łowić. Popularność tego przyponu wynika z prostoty jego wykonania. Aby go zrobić potrzebny nam będzie haczyk z oczkiem , miękka plecionka, krętlik i umiejętność wiązania bardzo prostego „węzła bez węzła”. Zapewne większość wędkarzy posiada tą umiejętność jednak dla przypomnienia krótki opis jego wykonania. 1. plecionkę przeciągamy przez oczko haczyka od wewnątrz na zewnątrz i na jej końcu prostym węzłem zawiązujemy niewielką pętelkę, która posłuży nam do zablokowania przynęty 2. przez założenie przynęty odmierzamy długość włosa który standardowo powinien utrzymywać przynętę w bezpośrednim sąsiedztwie łuku kolankowego haczyka ( ale nie zawsze, często wydłużamy go nawet do kilku cen. dla bardziej naturalnej prezentacji przynęty ) i bieżącą częścią plecionki ciasno owijamy trzonek wraz z przyłożonym na zewnętrznie stronie włosem do wysokości grota haczyka
_zd2
3. następnie dwoma, trzema zwojami wracamy do oczka i wolny koniec plecionki przekładamy od zewnątrz do wewnątrz

4. krętlik do przyponu, który standardowo ma około 20 cm mocujemy za pomocą węzła typu Palomar lub innego sprawdzonego mocnego węzła.

Taki uniwersalny przypon powszechnie stosowany przez wielu wędkarzy w przełowionych wodach szybko staje się mało skuteczny. Przynęta podana na takim przyponie jest łatwa do zassania, szybko wprowadza haczyk do pyska ryby ale równie szybko i bezkarnie karp potrafi się jej pozbyć. Kiedy więc nasze sygnalizatory milczą a w wodzie widać oznaki żerowania ryb znaczy to, że powinniśmy podać przynętę w nieco inny sposób.

Lekarstwem na taką sytuację może być przypon o nazwie Blow Back Rig który już niejednokrotnie uchronił mnie od porażki nad wodą. Do wykonania tego przyponu potrzebny nam będzie haczyk z długim trzonkiem, prostym lub lekko wygiętym i oczywiście z oczkiem, małe metalowe kółeczko rurka termokurczliwa, miękka plecionka, gumowy stoper i krętlik. Zrobienie takiego przyponu nie powinno przysporzyć nam żadnego problemu, stosujemy tu tradycyjny „węzeł bez węzła” dodatkowo osłaniamy go rurką termo, która odpowiednio wyprofilowana spełnia zadanie pozycjonera, co powoduje obrót haczyka w pysku ryby zawsze ostrzem w kierunku jej dolnej wargi. Kółeczko na włosie ślizgające się po trzonku haka opóźnia jego wyplucie co zwiększa skuteczność samo zacięcia karpia. Niewielki gumowy stoper utrzymuje przynętę w odpowiedniej odległości od haczyka i zapewnia spójność dwóm przynętom o różnej pływalności. Przypon w tej konfiguracji charakteryzuje duża skuteczność zacięć i możemy używać go do prezentacji przynęt o różnej pływalności. Jednak najczęściej wykorzystywany jest do łowienia na przynęty pływające z ołowianą śruciną na przyponie lub na bardzo skuteczne grzybki i bałwanki.


Jan Zawada





Czytaj więcej : 3  2  1
Copyright © Centrum Wędkarskie Swarzędz - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Strona główna Strona główna Kontakt