Centrum Wędkarskie Swarzędz
POLECAMY
WSPÓŁPRACA
 
ZAWODY

MARKI
                                                         
AKTUALNOŚCI


Test kombinezonu

Ten artykuł dostępny jest dzięki firmie Mikado




Po dosyć długiej przerwie przyszedł wreszcie czas na dwudniową wyprawę na dorsze. Termin naszego wyjazdu zbiegł się z premierą nowego kombinezonu neoprenowego MIKADO. Do tej pory używałem pierwszego, jednoczęściowego modelu tej firmy. Po kilku latach używania, dziesiątkach wypraw morskich i wielu dniach spędzonych zimą na lodzie, miał prawo się zużyć i zniszczyć pomimo bardzo wysokiej jakości wykonania. Przyszedł czas na wymianę. Niestety nie mam zbyt dobrych względów u Neptuna i jak zwykle warunki zapowiadały się raczej trudne. Prognozy zapowiadały silny wiatr i deszcz, więc postanowiłem się zabezpieczyć pomimo złudnie wysokiej temperatury powietrza. Sobota „wypaliła” jako pierwszy dzień po silnym sztormie. Fale gasnące razem z wiatrem połączyły się z bardzo „rześkim” porankiem. Kombinezon sprawdził się wyśmienicie jako nowe ubranie. Bardzo wygodny, kieszenie we właściwych miejscach i ogólnie wszystko wypadło super. Dał mi przede wszystkim komfort termiczny, co jest chyba cechą najważniejszą takiego kombinezonu. Prawdziwą próbą okazał się jednak dzień drugi. W sobotę założyłem ten kombinezon jako nowy i nieużywany. Wiadomo z czym się wiąże eksploatacja takiego stroju: kilka godzin krótkiej nocy wystarczyło, żeby wysechł i pozbył się całkowicie wilgoci i nieprzyjemnego zapachu. W niedzielę rano wystartowałem w nim znowu jak w nieużywanym. Warunki pogodowe pogarszały się w bardzo szybkim tempie. Wiatr się wzmógł i spowodował bardzo silne bujanie. To, że fale przelewały się przez pokład porywając wszystko, co nie było przywiązane, to nie był największy problem. Deszcz, mając zwykle w zwyczaju padanie z góry na dół, tego dnia padał z lewa na prawo, albo z prawa na lewo. W tym momencie zauważyłem, że wszystkie kieszenie poza dwiema, są zasłonięte. Te dwie, które są całkowicie na zewnątrz, zapinają się nieprzemakalnymi suwakami. Po całym dniu nie przeniknęła tam nawet kropelka wody. Do tego kombinezon okazał się bardzo wygodny, nie krępujący ruchów i trwały. Bujanie doprowadziło do wielu przypadkowych zachwiań, niekontrolowanych konfrontacji z ostrymi metalowymi elementami kutra, a mimo to kombinezon nie uszkodził się nawet w jednym miejscu. To bardzo dobrze wróży na przyszłość i świadczy o tym, że najnowszy model kombinezonu będzie równie trwały co ten pierwszy, który służył mi do tej pory przez tyle lat. Wnioski są oczywiste: Nowy kombinezon nie jest dziełem przypadku, ale wynikiem zdobytych do tej pory doświadczeń. Jest bez wątpienia dużo lepszy od poprzednich modeli. Z tego powodu cieszę się, że mój nowy nabytek dobrze rokuje na przyszłość.




Z wędkarskimi pozdrowieniami Paweł Zygmunt




Da Vinci Float – przyjemność łowienia

Ten artykuł dostępny jest dzięki firmie Mikado




Da Vinci Float to węglowy kij teleskopowy z przelotkami polecany przede wszystkim do rekreacyjnych połowów spławikowych zarówno z brzegu jak i z łodzi. Doskonale sprawdzi się podczas wakacyjnego wędkowania w jeziorach jak i w weekendowych wypadach na łowiska specjalne czy przy penetrowaniu niewielkich stawów i pobliskich jeziorek.


Podstawową zaletą tego typu kijków jest wyjątkowo krótka długość transportowa, która pozwala na bezproblemowe przewożenie gotowej do łowienia wędki. Ponadto, sztywna i szybka akcja ułatwia precyzyjne rzuty oraz błyskawiczne zacięcie a stosunkowo mała waga pozwala na bezproblemowe operowanie tym finezyjnym teleskopem. Wybierając kij do spławikowych połowów rekreacyjnych często stajemy przed dylematem czy zdecydować się na najlżejszy sprzęt pozwalający śmigać zestawem przez cały dzień, czy też wybrać coś mocnego na wypadek brań karpi czy amurów. Rodzina Da Vinci stanowi doskonały kompromis pomiędzy tymi dylematami – wędziska są na tyle mocne, że bez obawy możemy zarzucić zestaw w łowisku obfitującym w duże ryby, przy zachowaniu lekkości i szybkości węglowego blanku. Dostępne długości od 330cm do 420cm pozwalają na precyzyjny dobór kija do każdego łowiska.


Choć akcja kija opisana jest masą rzutową 20-40 gr. to komfortowo zarzuca się nawet bardzo lekkimi zestawami o wyporności spławika 4 gramy i mniejszej.


Łowienie aktywne, z częstym zarzucaniem i zwijaniem zestawu stanowi czystą przyjemność, a hol nawet dużej ryby pozwala na obserwowanie pięknej pracy blanku przy świetnym przekazywaniu energii walczącej ryby do samej rękojeści. Szczególnie polecamy długości 400 i 420cm jako najbardziej uniwersalne. Przy zastosowaniu prostego tricku w postaci zamontowania spławika przelotowego dwoma stoperami: jednym od góry, drugim od dołu, uzyskujemy oręż do obławiania zarówno płytkich jak i głębokich łowisk.


Łowiąc w wodzie o głębokości nie przekraczającej długości wędziska warto zablokować spławik dolnym stoperem na stałe – pozwala to uniknąć częstego plątania żyłki podczas zarzucania, zwłaszcza przy silnym wietrze. Gdy z tym samym kijem wybierzemy się nad głębsze łowisko, wystarczy przesunąć dolny stoper do najwyższego ciężarka i możemy łowić spławikiem w pełni przelotowym.


Długość teleskopu 400 a nawet 420cm pozwala nam na zachowanie większej dynamiki rzutu przy użyciu lżejszych spławików, uzyskujemy dalsze i bardziej precyzyjne posyłanie przynęty. Po zakończonym łowieniu bezproblemowo składamy wędkę do transportu bez konieczności demontażu zestawu – ważne by średnica zastosowanego stopera nie była większa niż wewnętrzna średnica szczytowej przelotki.


Polecana grubość żyłki głównej to 0,18mm przy występowaniu karpi oraz amurów w łowisku oraz 0,16mm dla ryb mniejszych jak płocie czy leszcze.
Przypon o 0,02mm cieńszy gwarantuje wyholowanie każdej ryby.
Wielkość haczyka oczywiście dobieramy do wielkości przynęty, w przeciwnym razie możemy całkowicie pozbawić się brań ostrożnych i wielokrotnie już złowionych okazów.




Połamania kija
Jarek Danielak





Test wędziska Inazuma Zander – sandaczowy uniwersał

Ten artykuł dostępny jest dzięki firmie Mikado.



Przy łowieniu sandaczy na spinning, jak przy żadnej innej metodzie zwracam szczególną uwagę na dobór wędki. Od kilku lat łowię te ryby z łódki jednoczęściowymi, krótkimi kijami. Trochę krótszymi na wodzie stojącej i dłuższymi w rzece. Na wszelki wypadek postanowiłem kupić wędkę zapasową, oczywiście jednoczęściową, którą mógłbym zabrać zarówno nad zalew jak i nad rzekę. Wybór padł na patyk MIKADO INAZUMA do 30g o długości 2,15 m. Z pośród wszystkich wędek w rozsądnej cenie, jakie oglądałem INAZUMA zrobiła na mnie najlepsze wrażenie. Lekki i sprężysty blank oraz doskonały uchwyt FUJI skeleton zapowiadały przyjemne wrażenia podczas wędkowania. Już po kilku wyjazdach INAZUMA stała się moją wędką nr 1 na sandacze. Doskonale sprawdza się nawet podczas łowienia główkami 30 i 35 gramowymi w głębszych rynnach o znacznym uciągu. Nie ma też problemów w płytszych łowiskach ze stojącą wodą, gdzie konieczne jest użycie 7-10 gramowych główek. Sztywny dolnik zapewnia pewne podbicie przynęty w każdych warunkach oraz mocne i pewne zacięcie. Podczas holu wędka charakteryzuje się dobrą amortyzacją. Bardzo wygodny uchwyt FUJI oraz niska masa samego wędziska pozwalają na całodniowe komfortowe łowienie. INAZUMA to wędka bezkompromisowa nadająca się na płytkie i głębokie łowiska. Dobra na zalew i doskonała na rzekę. Bardzo wygodna i czuła. Biorąc pod uwagę wszystkie jej zalety jednoznacznie stwierdzam, że cena jest dla wędkarza skalkulowana bardzo atrakcyjnie.


Rafał Jędrzejewski




Test wędziska Inazuma X-Plode Zander Cork 198cm cw. do 22g

Ten artykuł dostępny jest dzięki firmie Mikado.



Jak istotny jest wybór odpowiedniego wędziska przekonujemy się zazwyczaj po fakcie jego dokonania. I świetnie jest, jeśli ten wybór okazał się trafny i kij spełnia nasze wcześniej założone kryteria. Gorzej, jeśli nad wodą okazało się, że nasz wybór to nie do końca to, co chcieliśmy uzyskać. Pomijając kwestię finansową, bo nie trafiony zakup odsprzedamy zapewne ze stratą, jest to irytujące i odciąga nas od meritum, czyli walki z rybą, a zapewnia utarczki sprzętowe. Debiutująca w zeszłym roku na naszym rynku seria wędzisk Mikado Inazuma Zander ostro „namieszała” wśród wędkarzy i ryb. Przypomnijmy. To kije o górnej granicy cw do 30 gram, wykończone w piance lub korku; jedno i dwuskładowe, dodatkowo w kilku wersjach długości.


Okazało się, że naprawdę dobry kij, zbudowany na markowych komponentach wcale nie musi kosztować majątku, zachowując wiele cech modeli sporo droższych od siebie. Jak jednak doskonale wiemy, nie ma wędziska uniwersalnego. Takiego, które sprawdzało by się w każdej sytuacji i na każdym łowisku, z dowolnym wabikiem na agrafce. Dlatego w tym sezonie firma Mikado, wychodząc naprzeciw potrzebą wędkarzy, stworzyła kolejną wersję tego świetnego wędziska o nazwie Inazuma X-Plode Zander cw. up to 22g, tym razem pozwalającą komfortowo obsługiwać lżejsze wabiki, niż „starsza siostra”, a więc Inazuma o cw. do 30g, którą to jakiś czas temu na tej stronie opisywałem. Żeby jak najrzetelniej móc opisać kolejną nowość od Mikado, zdecydowałem się na identyczną wersję jeśli chodzi o długość i wykończenie, a więc rękojeść korkowa i 198cm w jednoskładzie. Zapraszam do testu nowej Inazumy.


Pomijając kwestię emocjonalne, które mi towarzyszyły podczas oczekiwania na kuriera i rozpakowywania paczki, przejdę do najciekawszego, a więc pierwszego kontaktu i wrażeń znad wody. Wędzisko otrzymujemy w miękkim i estetycznym pokrowcu materiałowym, zawierającym opis modelu. Korek, jak to w nowym wędzisku bywa, otoczony jest folią zabezpieczającą, na której umieszczono nazwę modelu.


Ale i ona skrywa pewną niespodziankę.



Pod folią znajdziemy czarną naklejkę z logiem producenta, które świetnie nadaje się na ozdobienie pudełka z Fishunterami, a także… Na korku umieszczono nazwę producenta i modelu opisywanego wędziska. Detal, ale przyjemny dla oka i świadczy o przywiązaniu wagi do szczegółów. Korek, podobnie jak w innych wędziskach tej serii jest przyzwoitej jakości, a szpachla użyta do uzupełnienia niewielkich porów, nie ma tendencji do wykruszania się i wypadania.


Jak widać, w tym modelu kontynuowane jest zastosowanie uchwytu renomowanej marki Fuji, a mianowicie model SKSS. Uchwyt ten, połączony jest z foregripem (czyli przednim elementem korka) i nakręcany jest na stopkę kołowrotka. Dodatkowo ukryty w nim jest gwint, który odsłonięty mógłby uwierać w dłoń. Uchwyt ten nie zawiera wewnątrz insertu i odsłania fragment blanku, na którym podczas łowienia, spoczywa palec ręki trzymającej wędzisko. Jest to bardzo wygodne, a także poprawiające czułość rozwiązanie. Kołowrotek zamocowany jest w nim pewnie i nawet po wielogodzinnym łowieniu nie luzuje się w nim. Wygoda i ergonomia w jednym.


Pozostałe elementy również wykonane są starannie. Rękojeść korka zwieńcza metalowy kapsel wyważający zawierający logo producenta, otoczony gumowym pierścieniem. Przelotki mają lekkie, wytrzymałe ramki i twarde, idealnie wypolerowane wkłady, odporne na tarcie plecionki.


Omotki przytwierdzające stopki przelotek do blanku są równo nawinięte i posiadają tzw. „tipety”, czyli wstawki z ozdobnych nici, podnoszących wartość estetyczną całości. Lakier położony jest równo i bez niepotrzebnych nadlewek. W nowej wersji Inazumy zrezygnowano z niewielkiego zaczepu, który wykorzystywany jest do podczepienia przynęty. Dla jednych będzie to wada, dla innych nieistotny szczegół, na który nie zwrócą nawet uwagi. Kwestia oceny tego detalu jest z pewnością sprawą indywidualną, jednak według mnie nie jest to element na tyle istotny, by mógł zaważyć na ogólnej ocenie wędki.


Użytkowo wędka jest bardzo podobna do swojej starszej i mocniejszej siostry. Są to modele bardzo podobne, jeśli chodzi o czułość, ugięcie i pracę pod rybą, tylko obsługują inny zakres przynęt. Blank Inazumy, wykonano w technologii „NANO-RESIN”. Jest lekki, smukły i bardzo czuły. Przy wymachu pięknie ładuje się i oddaje energię wabikowi, posyłając go na naprawdę duże odległości. Po wykonaniu rzutu wędzisko natychmiast wraca do pozycji wyjściowej, jak przystało na klasowe wędzisko o akcji x-fast. Jednak nie jest to „pała”, a pięknie amortyzujący swoją pracą każdy zryw ryby, blank. Zapas mocy, jaki oferuje nam dolnik, pozwoli przytrzymać z dala od zaczepów szalejący okaz. Sygnalizacja brania również stoi na bardzo wysokim poziomie. Kij, w połączeniu z plecionką pozwala wyczuć nawet pracę ogonka opadającego rippera! A każde trącenie, zassanie, czy uderzenie w przynętę sygnalizowane jest bardzo wyraźnie.


Wędzisko wykorzystywałem do połowu sandaczy, jak wskazuje jego nazwa, ale świetnie sprawdził się też podczas tropienia szczupaków, czy nawet okoni, podając im nieco większe, niż paprochy, wabiki. Już kilkugramowa główka jigowa z twisterem, czy ripperem, pozwala na komfortowe łowienie. Z tym, że łowiąc okonie na cienką plecionkę X-Plode, dodaję metrowy, lub dłuższy przypon z żyłki. Wędka, mimo iż nie posiada wklejanej szczytówki, świetnie pokazuje brania pasiastych drapieżników, a praca wędziska nie pozwala na rozdarcie ich kruchego pyska i niepotrzebne spady ryb. Górna granica ciężaru rzutu, która jest określona jako 22 gramy, została przeze mnie podczas testów przekroczona. Wędka pozwala na rzut i prowadzenie nieco większych ciężarów, jednak w tych granicach, jak nomen omen ryba w wodzie, czuje się Inazuma X-Plode Zander do 30 gram. Od kiedy mam najnowszą Inazumę o cw. do 22 gram, na łódkę zabieram oba wędziska i w zależności od sposobu łowienia zmieniam tylko zestawy, uzbrojone w wabiki o dużej rozpiętości wagowej. Polecam z czystym sumieniem to wędzisko szukającym lżejszego odpowiednika popularnej Inazumy. Świetnie będzie służyła tym, którzy łowią sandacze na płytkich blatach, karczach i innych niezbyt głębokich łowiskach, gdzie musimy podać relatywnie lekki wabik, przy zachowaniu świetnej czułości i mocy pozwalającej zaciąć i wyholować niejednego dorodnego sandacza. Których serdecznie Wam życzę w tym kończącym się, a także kolejnych sezonach.

Z wędkarskim pozdrowieniem
Kamil Zaczkiewicz





Test wędziska Inazuma Flash Perch

Ten artykuł dostępny jest dzięki firmie Mikado.




Wędziska serii Inazuma przebojem wdarły się na wędkarski rynek, a ich walory użytkowe docenili nie tylko początkujący, ale i zaawansowani miłośnicy łowienia okoni, szczupaków i chyba przede wszystkim sandaczy. Szybkie, cięte i bardzo czułe blanki w połączeniu z relatywnie niską ceną sprawiły, że bardzo dobre, klasowe wędzisko jest w zasięgu ręki i portfela praktycznie każdego wędkarza. Nie ma się więc co dziwić, że seria Inazuma ewoluuje i przybywa nowych modeli, w celu zaspokojenia kolejnych potrzeb wędkarzy. Kolejnym testowanym przeze mnie wędziskiem z serii Inazuma był Flash Perch wykonanych jak wszystkie wędki tej serii, w technologii NANO-RESIN, rękojeść jest do wyboru w korku lub w piance. Już sama nazwa wiele nam mówi, ponieważ wszystkie wędziska Mikado Inazuma z dopiskiem „Flash” to modele dwuczęściowe. „Perch” oznacza, że wędzisko dedykowane jest do łowienia okoni. Ale czy tylko? Zapraszam. Wędziska Inazuma Flash Perch występują w 3 długościach, 2,2 do 2,6 metra i posiadają górną granicę ciężaru wyrzutu na poziomie 18, a w przypadku najdłuższej wędki, do 20gram. Ja zdecydowałem się na model najkrótszy, czyli 2,2metra i ciężar wyrzutu 18g.


Wędzisko Inazuma Flash Perch, to pierwsze połączenie czułego i szybkiego blanku znanego nam już z innych wędzisk tej serii z cienką i delikatną wklejoną szczytówką z pełnego włókna węglowego.


Porównanie grubości szczytówek wędzisk Inazuma Flash Perch 18g i Xplode Zander 22g Porównanie grubości szczytówek wędzisk Inazuma Flash Perch 18g i Xplode Zander 22g Kupując wędkę otrzymujemy ją jak zawsze w miękkim materiałowym pokrowcu, podzielonym na oddzielne sekcje dla każdego elementu wędziska.


Podobnie jak w Inazumie do 22gram, Flash Perch posiada również oznaczenie producenta i serii umieszczone na rękojeści wędziska. Tytułowy kijek został wykonany z należytą starannością. Przelotki są dobrej jakości, do ich zamocowania na blanku zastosowano odpowiednią ilość nici i lakieru.


Z racji, że wędzisko składa się z dwóch elementów, istotne jest ich mocne połączenie. W przypadku Flash Perch mamy do czynienia z tzw. spigotem, w którym dolny element wchodzi w górny. Połączenie to jest pewne i mocne. Nawet podczas całego dnia łowienia pełnego mocnych, dynamicznych rzutów, nie występowało przesunięcie się elementów względem siebie, lub ich rozłączenia. Uchwyt kołowrotka jest, podobnie jak w przypadku wszystkich wędzisk serii Inazuma bardzo wygodny, pewnie trzyma kołowrotek, a obejmując stopkę dłonią, mamy także bezpośredni kontakt z blankiem.


Jednak oglądając dokładnie uchwyt, nie zauważyłem na nim napisu Fuji, który to producent dostarcza uchwyty do innych wędzisk serii Inazuma. Porównując z Xplode Zander do 22g widać niewielką różnicę w kolorze zastosowanego materiału:


Jak widać, uchwyty te są bliźniaczo do siebie podobne, a różnią się jedynie wspomnianym odcieniem. Ich ergonomia, jakość spasowania i trzymania kołowrotka jest identyczna. Różnicę za to zauważymy w cenie wędziska, która dzięki tańszemu zamiennikowi jest jeszcze bardziej korzystna dla wędkarza. Duży plus dla producenta i projektantów. Połączenie szybkiego blanku z czulą miękką szczytówką powoduje, że przy niewielkim obciążeniu ugina się sama „wklejka” Przy większym obciążeniu wędka przechodzi w pełniejsze, bardzo płynne ugięcie, pozwalające zamortyzować szamoczącego się okonia, czy również większy przyłów w postaci sandacza, czy szczupaka. Opisywane wędzisko posiada opisaną górną granicę ciężaru wyrzutu na poziomie 18g. Wędka jednak jest w stanie wyrzucić i poprowadzić nawet nieco większy ciężar, bez utraty czułości i dynamiki. Nie jest to wklejka do łowienia najmniejszymi paproszkami, micro jigami i innymi „pchełkami”. To wędka do nieco większych gum, cykad, a także świetna na głębokie łowiska, gdzie podajemy przynętę przy pomocy ciężkiego bocznego troka. W tych sytuacjach Flash Perch pokazuje swoje walory. Kij świetnie się sprawuje podczas klasycznego jigowania, kiedy nastawiamy się na okonie, szczupaki i sandacze, używając praktycznie tych samych przynęt. Czuła szczytówka wskazuje strukturę dna, a także delikatne brania ryb, a mocny dolnik pozwala na spokojny i pewny hol większej sztuki. Reasumując, Inazuma Flash Perch, to świetne połączenie delikatnej, wklejanej szczytówki z mocnym i czułym blankiem, na duże okonie, a także inne drapieżniki poławiane głównie na gumy techniką opadu. Dodatkowo wszystko otrzymujemy w przystępnej dla każdego wędkarza cenie.

Z wędkarskim pozdrowieniem
Kamil Zaczkiewicz


Copyright © Centrum Wędkarskie Swarzędz - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Strona główna Strona główna Kontakt